środa, 17 lutego 2010

Kochany zabijaka / My Sweet Troublemaker

Filip jest zdecydowanie w czepku urodzony. Najmłodszy w rodzinie, natura sybaryty, końskie zdrowie. I chociaż często ulega malowniczym wypadkom z krwią lejącą się strugami, trudno szukać śladów tychże już na trzeci dzień :-) I niech tak zostanie!!

Filip was definitely born with a silver spoon in his mouth. The youngest in the family, sybarite nature, healthy as a horse. And although he often has picturesque accidents with blood splattering around, you wouldn't be able to spot the signs of those the third day after :-) Let it be so!

LO na scraplift Anity w Piaskownicy - oryginał cokolwiek zbyt szalony jak dla mnie, ale jakoś poszło ;-)
I made the LO for Anita's scraplift at Piaskownica - though the original was bit too chaotic for me, I somehow managed ;-)









6 komentarzy:

asica.p pisze...

bardzo mi sie podoba
i te plastry jakie szalowe:)

nimucha pisze...

Świetny, pomysłowy! "Chrońmy leki przed dziećmi mnie powaliło" :) Skąd takie świetne pomysły?!

Guriana pisze...

nawet plaster i bandaż jest...temat idealnie dobrany do papieru!!super:)))

Monia pisze...

Rewelacja!!
A te plastry :)))

cyga pisze...

kapitalny, pomysł goni pomysł, i nie ma ani jednego kwiatka a łapki zapewne swędziły :)

Kasia pisze...

super scrap! Bardzo fajna kompozycja i ciekawy pomysł z plastrami :)