środa, 13 maja 2015

Kopertówka ślubna / Wedding Envelope Card

Dawno tu takiej nie było :-)
I haven't shared one for a long time :-)


Chociaż forma jest bardzo atrakcyjna, rzadko po nią sięgam - nie jestem mistrzem maszyny do szycia, a ta z kolei lubi mi płatać figle w postaci poplątanego szwu z tyłu, bez względu na regulację. Znacie to uczucie, kiedy ostatni odpowiedni arkusz papieru z przodu jeszcze jakoś wygląda, ale z tyłu rozpacz? ;-)) Doświadczałam wiele razy, aż się zniechęciłam do kopertówek. Ta jednak, o dziwo, wyszła idealnie :-)
Although the form is quite attractive, I rarely use it - I'm not a sewing machine master and it likes to spoil the fun by leaving loose thread at the back, no matter the settings. DO you know the feeling when you use the last appropriate sheet of paper and it looks pretty good on the front, but dramatically on the back? ;-)) Been there so often I finally got discouraged and dropped envelope cards. But this one turned out perfectly, to my surprise :-)



Jak widać, wykorzystałam jeden z własnoręcznie zrobionych kwiatów:
As you can see, I used on of my handmade flowers:


I jeszcze wnętrze:
And the inside:


Miłego dnia :-)
Have a nice day :-)

4 komentarze:

Joanna Jankowska pisze...

Jak pięknie i romantycznie :)

Mrouh pisze...

Jest piękna i delikatna i faktycznie perfekcyjnie przeszyta. tez mam z tym problem, dlatego moja maszyna stoi w kącie za karę i nie kurzy się tylko dlatego, że litościwie uszyłam jej pokrowiec. Bo przy materiale nie plącze nitek, a przy papierze tak. Więc cudne
przeszycia nie dla mnie, choć podziwiam zazdrośnie u innych :-)

Młoda Kobieta pisze...

Jest piękna! :) Ja robię kopertówki bez przeszyć, ponieważ moja maszyna...cóż...mam ją prawie 2 lata i użyłam jej 3 razy, zawsze gdy po nią sięgam, plączą się nitki, wypada igła, ostatnio nawet żarówka mi wyleciała! Chyba mnie nie lubi, bo jak mąż próbował, to wszystko działało idealnie...

Ludkasz pisze...

Pięknie Ci wyszła:)