czwartek, 11 listopada 2010

Od ucha do ucha / The Grin

Fifiś w wieku niemowlęcym miał bardzo zaraźliwy śmiech. A uśmiech powalał wręcz na kolana :-DDD Sami zobaczcie:
The baby Fifi's laughter was very infectious. And his smile just knocked you down :-DDD Have a look:


LO powstał na scraplift MonaLisy w Piaskownicy i był świetną okazją do wypróbowania nowych Glimmer Mistów :-)
I made the LO for MonaLisa's scraplift challenge at Piaskownica - it was also a great occassion to try out my newest Glimmer Mists :-)

 
 
Mam nadzieję, że u Was pogoda na tyle ładna, by wybrać się na spacer. Ja niestety zostaję w domu - sezon na zatkane zatoki rozpoczęty :-(
I hope the weather allows you to go for a walk? I'm staying at home, unfortunately, the season for blocked sinuses is open again :-(

9 komentarzy:

Flora pisze...

u nas było cudnie słonecznie, choć wiało bardzo, ale teraz od zachodu chmury zaciągają... pewnie będzie lało...

Uśmich bardzo słiiiiiiit........ cudny skrap... jak ja bym chciała kiedyś zobaczyć jak Ty pracujesz.... wybierzesz się 20 na spotkanie krakowskie?

coco.nut pisze...

świetny LO, a mały faktycznie przesłodki!!!

Gosik pisze...

cudny smiech, LO piękny!

nirshya.dwbh pisze...

Genialny uśmiech:D

Bardzo ładna praca

Tusia pisze...

Rzeczywiście - uśmiech ma boski!!! Świetny scrap. No i glimmery fajne, prawda? Ja jestem w nich zakochana :)

Hogata pisze...

Zdjęcie rozbrajające :) a praca jak zwylke piękna i dopracowana w najmniejszym szczególe. Bardzo lubię te Twoje lekko stonowane kolory i świeżość w pracach.

monikajacka pisze...

uśmiech jakich mało i aż mi samej buzia się śmieje.A scrap mój ulubiony:))) bo przecudny jest

Hala pisze...

Przeuroczy bobasek. Super praca.

Karola Witczak pisze...

Przepiękny scrap - jak zwykle! Tak dawno mnie tu nie było (wybacz!), ale tęskniłam bardzo! :))