skip to main |
skip to sidebar
Daję słowo, te dziewczyny z Piaskownicy mnie kiedyś wykończą. O, na przykład teraz Anita w monochromatycznej zabawie wymyśliła sobie ŻÓŁTY!! Ja i żółty? Gdyby nie kolekcja Mumy z tygodnia w ILS, nie miałabym w domu nawet kawałka żółtego papieru. Z dodatkami nieco lepiej, ale i tak szału nie ma...I swear those Piaskownica gals are going to do me in one day. Now, for instance, for the next monochrome challenge Anita chose yellow. Me and yellow? If it hadn't been for Muma's collection I got for my week at ILS, I wouldn't even have a piece of yellow paper at home. It was a bit better with embellishments, but still nothing much impressive...
Kolory na tych dwóch zdjęciach przekłamane, ale niestety przy tym świetle i tej odległości aparat nie chciał za nic pokazać, że żółty jest żółty.The colours in those two photos are incorrect, but the camera in this light didn't want to show tha yellow's yellow.
Po kolei:
- męska karteczka retro z pozostałych po wczorajszym LOsie papierów Circles. Jeśli ktoś jest ciekawy, jak ją zrobić, kurs tutaj:- a "male" retro card made using some left-overs of yesterday's LO. If you wanted to see how to make it, click here:
Pamiętacie karteczkę z mojej edycji cardliftu? Otóż kiedy ją zapisywałam czas jakiś temu w inspiracjach, myślałam o wykorzystaniu pomysłu z serduszkiem do scrapa. Jakoś wcześniej nie było okazji, w międzyczasie pół scrapowej Polski zrobiło swoje wersje (wszystkie super!) kartki, aż wreszcie przyszedł czas na pierwotne zamierzenie - z okazji miesięcznego wyzwania w Piaskownicy, zadanego przez Patryshę. Zdjęcia bardzo wyjątkowe, zwłaszcza to Kuby - mam tylko po jednej odbitce.Remember my cardlift edition? Originally, when I put that card into my inspiration file, I intended to use the heart idea in a LO - just didn't have the occasion. Finally it came with the monthly challenge at Piaskownica, assigned by Patrysha. Unique photos, especially that of Kuba's: I just got single copies of each.
I wreszcie czas na to, co lubicie najbardziej :-)) Z okazji mojego tygodnia w ILS garść cukierasów: kwiatki, ćwieki, kropki akrylowe, zawieszki metalowe i 30 papierów 8"x8". Losowanie spośród komentujących pod tym postem odbędzie się w niedzielę (22.11) wieczorem :-)) Powodzenia!And now it's time for something you like best :-) To celebrate my week at ILS I decided to share some goodies: paper flowers, brads, acrylic drops, metal charms and 30 8"x8" papers. The drawing will take place on Sunday November 22nd in the evening. Good luck!!
Co tu dużo gadać - strasznie się cieszę :-)) Zwłaszcza, że moje pierwsze odwiedziny w ILS, na samym początku, zaginęły w czasie awarii serwera.
A teraz Nulka wymyśliła sobie, żeby przez tydzień codziennie prezentować pracę danego twórcy - i dlatego właśnie miałam przerwę, bo robiłam "wyprawkę" na swój tydzień :-)I'm very happy to be a Featured Artist at ILS, especially that my first visit was lost through a server breakdown. Now Nulka's idea is to present one project of a FA each day for a week - and that's why I had a little break, preparing my FA layette ;-))Tak więc, Nulce bardzo dziękuję, a Was zapraszam w progi ILS :-)So, I'd like to thank Nula very, very much and invite you to ILS :-)
I jeszcze karteczka z papierów "Herbaciany Ogród", praca dnia dzisiejszego:And here's today project, a card made from the "Herbaciany Ogród" collection:
PS: Agnieszko-Promyczku - od kilku dni odpisuję na Twojego maila, ale zwraca pocztę. Podaj proszę jakiegoś działającego maila :-)
Aczkolwiek, zaznaczam, niechętnie. No, ale skoro wszyscy inni już "świętują" od października, to połowa listopada i tak wydaje się szarym końcem...
Na rozgrzewkę zatem, dwie karteczki.I'm not very happy to start the Christmas season in November. Ah well, if almost everyone else is celebrating for a month already, it's like the end of the queue anyway. So, to warm myself up, two cards.

Długa przerwa była, ale to nie znaczy, że leniuchowałam ;-)) Wprost przeciwnie, ale niestety efekty zmagań ostatniego tygodnia na razie tajne.
Wczoraj skończyłam ostatni tajny projekt, i przy okazji grzebania w szafie scrapowej znalazłam akrylową zakładkę, którą dłubać zaczęłam...ekhm...w lipcu. Aż wstyd, więc szybko dokonałam kilku ostatnich zabiegów i oto jest. Distressowy embossing na alkoholowym tle, na drugiej stronie psikane glimmer mist. Zamysł był taki, żeby pod światło było widać dodatkowe smaczki ;-))A long break here, but it doesn't mean I just sat back and relaxed. Quite to the contrary, yet the effects of the last week's work are still secret.Yesterday I finished the last of those secret projects, and while rummaging through my scrap boxes and I found an acrylic bookmark I started to decorate...well...in July. Shame on me. So I quickly completed the job and here it is. Heat distress-embossed on an alcohol-painted background, glimmer mist on the other side. The idea was that to the light some extras ;-))

