sobota, 15 września 2012

Ślubny vintage / Wedding Vintage Cards

Styl vintage, jak wiadomo, uwielbiam - więc bez wahania wzięłam udział w Tygodniu Vintage na blogu The ScrapCake :-) Przez cały tydzień moje utalentowane Koleżanki z DT pokazywały swoje inspiracje - mnie przypadł w udziale ostatni dzień, na który przygotowałam dwie kartki ślubne:
I love the vintage style, as you know, so without any hesitation I took part in the Vintage Week at the TSC blog :-) Throughout the week my talented DT Friends presented their inspirations - I was assigned to the last day for which I prepared two wedding cards:


Vintage to dla mnie koronki, suszone kwiaty, perły, wyblakłe kolory i zdjęcia w sepii. Od razu więc sięgnęłam po najbardziej moim zdaniem "starociową" kolekcję TSC - One Moment In Time - i ozdobiłam ryciny retro z papieru Pion Design:
For me vintage means lace, dried flowers, pearls, pale colours and sepia photos. Thus I chose in my opinion the most "old" collection among TSC releases - One Moment In Time - and combined it with some Pion Design vintage images:




W tej bardziej różowej użyłam serwetki z wykrojnika i gniecionej wstążeczki (która nazywa się "vintage", nomen omen ;-)), a tej z nutką mięty dodałam gipiurę i różyczki przewiązane lnianym sznureczkiem:
In the pink-ish card I used a die-cut doily and vintage silk ribbon, in the mint-toned one - some guipure and roses tied with a piece of linen twine:

 


Miłej soboty :-)
Have a nice Saturday :-)

środa, 12 września 2012

Tym razem lawendowy / A Lavender One This Time

Choć w zasadzie "lawendowy" odnosi się do kolorystyki, jako że w roli głównej występują róże :-) A mowa o kolejnym ślubnym torciku, tym razem dla Lemonade:
Though actually "lavender" refers to the colour only, as roses play the main part :-) By this I mean another wedding "cake" I created, this time for Lemonade:


O dziwo, wybór papierów tym razem był kwestią kilku minut i tylko raz zmieniłam przygotowane elementy - obyż zdarzało się to częściej! :-)
To my surprise the choice of papers took me only a couple of minutes and I changed prepared elements only once - may this happen more often! :-)


Wewnątrz rzeczony torcik śmietankowy z lawendowymi różami:
Inside, the above mentioned cream cake with lavender roses:



...i jak zwykle, miejsce na pieniążki ;-)
...and as always, a place for money ;-)


Na blogu Lemonade znajdziecie listę materiałów z linkami do sklepu.
Miłego dnia!
Visit the Lemonade blog for the supplies list with shopping links.
Have a nice day!

wtorek, 11 września 2012

Tamtej jesieni zdarzyło się.../It Happened That Autumn...

Zanim nasze jesienne wspomnienia zdominuje szkoła, przy okazji wtorkowej inspiracji dla Craft4You wróciłam na chwilę do pewnego październikowego popołudnia sprzed 7 lat, kiedy to w pięknych okolicznościach jesiennej przyrody Kuba postawił swoje pierwsze kroki. Naturalnie, przejęci doniosłością tego wydarzenia kompletnie zapomnieliśmy uwiecznić to na zdjęciu i mamy tylko takie fotki kilka minut przed ;-)) Tym bardziej więc trzeba było zrobić jakiś LO ;-)
Before our autumn memories become predominated by school, I took advantage of my Tuesday inspiration post for Craft4You to return to a certain October afternoon 7 years ago, when Kuba surrounded by beautiful autumn scenery took his first steps. Of course, excited by the profound moment, we completely forgot to take any photos and we only have the ones taken a few minutes before ;-)) Thus a special LO was even more necessary ;-)


LO powstał na bazie papierów Primowych z kolekcji Nature Garden i Almanac. Jak zwykle dość przestrzenny, za to brokatu nie dodałam wcale ;-))
The LO is based on Prima papers from the Nature GArden and Almanac collections. Quite dimensional as always, but no glitter added this time ;-))



Etykietka na journaling oraz bannerek powstały przy pomocy stempli Glitz:
The journaling tag and the banner are made with Glitz stamps:



A żeby było sprawiedliwie, pierwszych kroków Filipa też zapomnieliśmy obfocić ;-)
In order that justice be done, we forgot to take photos of Filip's first steps too ;-)

poniedziałek, 10 września 2012

Geometryczne szczęście w kolorze / Geometrical Happiness In Colour

Kolejne wyzwanie w Scrap Markecie polega na stworzeniu pracy z elementami figur geometrycznych.  Zrobiłam więc kartkę w kształcie kwadratu, z owalem w centrum i kołem w tle, na papierze:
Another Scrap Market challenge requires using some geometrical elements in your creations. I made a square card with an oval in the centre and a circle in the background, on the paper:


Kartka jest kolorowa i wesoła, a odrobiny romantyzmu dodają różyczki i biała koronka...
The card is colourful and cheerful, so I decided to add a bit of romanticism with roses and white lace...

...oraz motyw nutek tu i tam:
...and music notes here and there:


Głównym zaś elementem ozdobnym jest ptaszek z zestawu Love Birds, dla urozmaicenia odbity kilkoma kolorami tuszu:
The main decorative moment is a bird stamp from the Love Birds set which I stamped with several ink colours for more interest:


A jak zrobić wielokolorową odbitkę? To bardzo proste, wystarczy pełny stempel (na samych konturach kolory będą słabo widoczne) i małe poduszeczki tuszu lub pisaki do stempli. Ja użyłam zielonych odcieni tuszów Memento.
How to make a multicolour stamped image? It's very simple, you just need a full image stamp (just a silhouette won't show the colours well) and small ink pads or stamp markers. I used green shades of Memento inks.


Zawsze zaczynamy od najjaśniejszego koloru tuszu. Najpierw potuszowałam cały brzuszek ptaszka (pod światło można sprawdzić, czy cały zamierzony obszar jest mokry, czyli potuszowany):
Always start with the lightest ink colour. First I inked the whole belly of the bird (check against the light whether the whole intended area is wet, i.e. inked):


Następnie średnim kolorem potuszowałam głowę i ogonek (na zdjeciu widać różnicę w kolorze):
Then I inked the head and tail with a darker colour (you can see the different colour in the photo):


Najciemniejszym kolorem musnęłam skrzydło i dół brzucha:
I touched the wing and the belly bottom with the darkest shade:


I wreszcie ciemnym brązem potuszowałam dziób i nóżki:
And finally I used dark brown ink to colour the beak and legs:


Pamiętajcie, by przed odbiciem chuchnąć na stempel ;-)
Remeber to refresh the ink on the stamp with your breath before stamping ;-)


Teraz wystarczy pisakiem lub kredką akwarelową dodać detale typu oczko, kontury piórek, czy cokolwiek innego chcecie :-)
Now you just need to add details with a marker or watercolour pencil, like eyes, feathers, or anything you want :-)

Miłego poniedziałku!
Have a nice Monday!

czwartek, 6 września 2012

Moje radości / You Give Me Joy

Podobno dwa lata to nie najlepsza różnica wieku u rodzeństwa. W momencie narodzin młodszego dziecka starsze jest w fazie buntu dwulatka i może nie być zachwycone utratą piedestału i niepodzielnej uwagi rodziców ;-) Kiedy więc tak zaplanowaliśmy powiększenie rodziny, miałam mnóstwo obaw. Na szczęście, ku mojej wielkiej radości (i wygodzie, nie ukrywam), Kuba okazał się doskonałym starszym bratem, za co Filip odwdzięcza się ogromnym przywiązaniem (co było też jednym z głównych powodów jego wielkiej chęci pójścia do szkoły). Oni po prostu lubią być ze sobą :-) I właśnie o tym opowiada poniższy LO:
They say two years is not the best age difference between siblings. When the younger is born, the elder is in the phase of a two-year-old rebellion and can resist loosing its pedestal and parents' undivided attention ;-) So when we planned our family to grow further I was full of doubt. Luckily, to my great joy (and comfort, to be honest), Kuba turned out to be a wonderful elder brother, for which Filip shows great commitment to him (that was one of the main reasons for his willingness to start school early). They really like to be together :-) And this is what the following LO is about:



LO powstało z materiałów od Scrap Marketu - skupiłam się na pastelowej mięcie, różu i sepii z elementami bieli, stąd dobór dodatków. Napis na zdjęciu to rub-on:
I created the LO using Scrap Market supplies - I focused on pastle mint, pink and sepia with white elements and thus teh choice of embellishments. The sentiment on hte photo is a rub-on:


Kwiaty papierowe  fajnie skomponowały się z nadrukowaną na foliowym elemencie różą :-) Fragment arkusza nacięłam tak, żeby wsunąć tam narożnik zdjęcia:
The paper flowers nicely complete the rose printed on a foil peek-a-boo element :-) I cut the foil so that I could slide in the photo's corner:


Gałązka materiałowych kwiatów, uzupełniona "cukrowymi" jabłuszkami prezentuje się zaskakująco dobrze ;-))
The textile flower branch, together with "sugar" mini apples, looks surprisingly good ;-))


A jakie są Wasze doświadczenia z dwuletnią różnicą wieku? :-)
And what's your experience with two years age difference? :-)

wtorek, 4 września 2012

W soczystych kolorach lata / In Juicy Summer Colours


Z okazji wtorkowego postu dla Craft4You przygotowałam trzy kartki, z najbardziej kolorowych papierów, jakie znalazłam w paczce DT ;-)) Połączyłam arkusze z kolekcji Ambrosia i Country Garden od Bo Bunny z Tropical Traveloque Graphic 45 i oto soczysty efekt:
For my Tuesday inspiration post for Craft4You I created three cards, using the most colourful papers I found in my DT box ;-)) I combined Ambrosia and Country Garden papers by Bo Bunny with Tropical Travelogue by Graphic 45 and here's the juicy result:

I tak kolejno: najmniejsza:
And now one by one: the smallest one:



- najwyższa ;-)
- the tallest one ;-)



- i najszersza ;-)
- and the widest one ;-)




Kwiaty do prostokątnych kartek udało mi się zrobić samodzielnie, z dziurkaczowych wycinanek :-) Sama się sobie dziwię, że nie spróbowałam tego wcześniej! :-)
I managed to create the roses for rectangular cards myself, using punched flowers :-) I'm really astonished I haven't tried it earlier! :-)

PS. Czy Wam też dziś blogger szwankuje?

niedziela, 2 września 2012

Z różanym tłem / With a Rose Background

Dziś kolejne dwie kartki, tym razem dla Scrapgalerii z wykorzystaniem tego samego arkusza z różami z zestawu Tilda Kitchen Garden.
Some more cards today, this time for Scrapgaleria, using the same paper from Tilda Kitchen Garden collection.


Pierwsza przeznaczona jest dla dobrego nauczyciela :-) Zestawiona z drobną żółtą krateczką daje wesoły, nieco rustykalny efekt:
The first one is dedicated to a good teacher :-) Combined with small yellow plaid gives a cheerful, slightly rustic effect:




Drugą natomiast, z okazji 5. rocznicy ślubu, połączyłam z papierem o wzorze drewna, jako, że rocznica ta nazywana jest drewnianą ;-) To zestawienie wydaje mi się bardzo romantyczne:
The other one is for the 5th wedding anniversary. I added some wood design paper, as this anniversary is called a "wooden" one ;-) I think this combination is more romantic:



Papier różany przycięłam tak, by kompozycja kwiatowa w narożniku płynnie przechodziła we wzór na papierze :-) Serduszka zaś wydają mi się idealne na rocznicę - splecione jak obrączki, a jednak coś innego :-)
I cut the rose paper so that the flowr composition smoothly merges into the paper desing :-) I think those metal hearts are perfect for an anniversay symbol - intertwined like wedding rings, yet something different :-)


Miłego popołudnia :-)
Have a nice afternoon :-)

sobota, 1 września 2012

Kartka z przepisu / A Recipe Card

Właśnie wystartowało kolejne, już 45. wyzwanie w Lemonade :-) Tym razem do odrobienia zadanie z trzema wiadomymi :-))) Czyli: ptak lub motyl, coś okrągłego i trochę niebieskiego. U mnie wynik jest taki:
A new challenge has just started at Lemonade Challenges, 45th in a row :-) This time we have a homework to do, with three knowns ;-)) These are: a bird or butterfly, something round and some blue. My answer to the question is as follows:


Ptak jest Primowy, ćwiek z Craftmanii, a reszta - z Lemonade :-) Kwiaty co prawda tylko drukowane, ale brokat i przestrzenność - obecne :-)
The bird is from Prima, the brad from Craftmania, the rest - from Lemonade :-) Though the flowers are only printed, glitter and dimension are present as always :-)



I oto mamy wrzesień...
And here comes September...